| Autor |
Wiadomość |
verce
Początkujący


Dołączył: 21 Lis 2009 Posty: 4 Skąd: Verce |
|
Listwa antyprzepięciowa - zasilanie wytwornicy dymu i baniek |
|
Witam.
W trakcie grania na imprezach używam wytwornicy dymu oraz baniek mydlanych. Przy włączeniu tego sprzętu słychać w głośnikach trzask, można go jeszcze znieść, ale gdy wyłączam ten sprzęt to trzask naprawdę jest słyszalny w głośnikach. Próbowałem wyłączać sprzęt za pomocą przewodowego pilota, który jest w komplecie. Podłączałem go również przez gniazda, które steruje się pilotem radiowym - nie miało to znaczenia. Trzask był nadal.
Pomaga wtedy podłączenie wytwornic do gniazda zasilającego "na innej linii" - to chyba nie jest fachowe określenie.
Takie zdarzenie miało miejsce 2 razy i to na sali, gdzie teoretycznie zasilanie powinno być ok.
Sprzęt nagłośnieniowy podłączam przez listwę z filtrami. Mimo to nie zdaje to egzaminu. Może mieliście podobne problemy wpadliście na pomysł jak to rozwiązać - szkoda by było uszkodzić kolumny aktywne.
Szukałem po necie, czy czasami nie ma jakiejś specjalistycznej listwy dedykowanej do sprzętu muzycznego, oświetlenia itp. Niestety nic takiego nie znalazłem. Może po prostu nie znam fachowej nazwy takiej listwy, sam już nie wiem.
Będę wdzięczny za każdą pomoc.
_________________ www.verce.pl |
|
| Wto Sty 19, 2010 18:22 |
|
 |
The Black
Zaawansowany

Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 125 Skąd: Muzyk - The Black |
|
|
|
Szczerze mówiąc jest to problem (z naszych obserwacji) sal gdzie jest 'za mało prądu', jak można to tak nazwać. Można by spróbować z jakimś stabilizatorem mocy... Ale to droga zabaweczka. My poszliśmy na łatwiznę. Mamy przwód siłowy, tzn, podpinamy się pod siłę, dzięki czemu mamy 3 różne fazy, następnie do każdej fazy podpinamy wtyczkę, która jest zakończona trzema gniazdami. Każda faza zabezpieczona bezpiecznikiem, na przenośnej tablicy. Tym samym mamy wystarczająco mocy i problem nie powtarza się. Ale zawsze jest ale.... co robić jak nie ma siły... No tu już kombinujemy, najczęściej szukamy w gniazdach na sali, kuchni, korytarzu przynajmniej 2 faz (najlepiej znaleźć skrzynkę z bezp. i na opisie znaleźć co i jak jest podłączone) i przeciągamy sobie przedłużaczem na scenę (wiem wiem mało estetyczne, ale jak nie ma porządnej mocy żeby napędzić zabaweczki to nie ma zabawy. Drugą sprawą jaką robimy to staramy się podpinać w ten sposób, by nic z nagłośnienia (mixer, końcówki, drive rack, efekt itd) nie było podpięte razem ze światłami i efektami (mamy rampę z 8 parami więc troszeczkę ciągną prądu). Wiem, że to partyzanckie sposoby, ale u nas się sprawdza.
|
|
| Sro Sty 20, 2010 07:43 |
|
 |
verce
Początkujący


Dołączył: 21 Lis 2009 Posty: 4 Skąd: Verce |
|
|
|
 |
 |
Szczerze mówiąc jest to problem (z naszych obserwacji) sal gdzie jest 'za mało prądu', jak można to tak nazwać. Można by spróbować z jakimś stabilizatorem mocy... Ale to droga zabaweczka. My poszliśmy na łatwiznę. Mamy przwód siłowy, tzn, podpinamy się pod siłę, dzięki czemu mamy 3 różne fazy, następnie do każdej fazy podpinamy wtyczkę, która jest zakończona trzema gniazdami. Każda faza zabezpieczona bezpiecznikiem, na przenośnej tablicy. Tym samym mamy wystarczająco mocy i problem nie powtarza się. Ale zawsze jest ale.... co robić jak nie ma siły... No tu już kombinujemy, najczęściej szukamy w gniazdach na sali, kuchni, korytarzu przynajmniej 2 faz (najlepiej znaleźć skrzynkę z bezp. i na opisie znaleźć co i jak jest podłączone) i przeciągamy sobie przedłużaczem na scenę (wiem wiem mało estetyczne, ale jak nie ma porządnej mocy żeby napędzić zabaweczki to nie ma zabawy. Drugą sprawą jaką robimy to staramy się podpinać w ten sposób, by nic z nagłośnienia (mixer, końcówki, drive rack, efekt itd) nie było podpięte razem ze światłami i efektami (mamy rampę z 8 parami więc troszeczkę ciągną prądu). Wiem, że to partyzanckie sposoby, ale u nas się sprawdza. |
Dobry pomysł z tą siłą, w sumie nie będę miał problemu, żeby coś takiego zrobić. Ale tak jak pisałeś, jeżeli nie ma gniazda siły to trzeba kombinować. Sprzęt muzyczny zawsze podłączamy oddzielnie od oświetlenia i wytwornic. Przedłużacz na sali - tak jak piszesz, nie wygląda estetycznie, ale to nie nasza wina. Spotkałem się kilka razy z informacją, że zespoły nie zagrają jeżeli napięcie w sieci po podłączeniu sprzętu spadnie poniżej 204V - w sumie zawsze mam miernik i to się nie zdarzyło - no, kiedyś nagłaśnialiśmy chór w kościele, nowa instalacja, a napięcie w sieci spadało chwilami nawet do 186V - ale sprawdziłem to dopiero po fakcie, na szczęście nic się nie wydarzyło, albo mieliśmy szczęście, że wtedy to się nie działo.
Dziękuję za pomysł.
Może ktoś ma jeszcze inne rozwiązania?
Pozdrawiam.
_________________ www.verce.pl |
|
| Sro Sty 20, 2010 09:03 |
|
 |
The Black
Zaawansowany

Dołączył: 28 Sie 2009 Posty: 125 Skąd: Muzyk - The Black |
|
|
|
Nauczyliśmy się dużo jak mieliśmy moduł perkusji elek. Alesis... Stary model, ale brzmienie na poziomie (moduł stworzony do triggrów perk.) Co by nie było, moduł bardzo czuły na spadki napięcia.... Gdy tylko napięcie spadło choćby o kilka V zaraz był restarcik (najczęściej gdy końcóweczka mocniej pociągnęła w danej chwili). Co my nie kombinowaliśmy, żeby nie bylo niespodzianek, stabilizatory itp cuda. Na szczęście mamy już nową TD9 i nie ma problemów... Sporo sal wymieniło też instalację dzięki nam Nasze końcówki mają 'ostry start' jak instalacja wytrzyma start wszystkich trzech i korki nie zostaną wywalone.... to już nic nie padnie.... Chyba że jak ostatnio kucharkom.... spali się przedłużacz i cała sala nie będzie miała prądu ))))
|
|
| Sro Sty 20, 2010 11:22 |
|
 |
Ramona
Zaawansowany

Dołączył: 04 Sty 2010 Posty: 130 Skąd: The Black |
|
|
|
Aż wyrzuciło przewód z wtyczki 
_________________ ... |
|
| Wto Sty 26, 2010 14:42 |
|
 |
|
|
| Wto Sty 26, 2010 14:42 |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|